Ograniczenia w stosowaniu „bio” i „eco” w nazwach – rebranding

Unijne przepisy wymuszą na wielu polskich firmach zmianę ich nazw i rebranding.

Choć wszystko odbywa się w trosce o dobro konsumentów, to dla firm oznacza spore koszty. Ale to również szansa na nowy wizerunek. Unia Europejska przyjmuje kolejne rozporządzenie w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych. W ich świetle, nazwy zawierające bio i eko będą mogły nosić tylko te firmy i towary, które posiadają odpowiednie certyfikaty potwierdzające ich „ekologiczność”. Inni muszą przeprowadzić rebranding.

W połowie 2010 roku Unia wprowadziła zmiany w oznakowaniu tego typu produktów i przepisy zaczęły być egzekwowane. Wiele firm, takich jak na przykład Biomlek, zaczęło mieć problemy. Mleko, którego używa do wytwarzania swoich produktów, nie pochodzi z hodowli ekologicznych, wobec czego używanie przedrostka „bio” jest nieuprawnione. Firma musiała przeprowadzić rebranding.

Takich przedsiębiorstw jak Biomlek jest na pewno więcej. Niektóre, aby przyciągnąć więcej klientów, stosują niewinne marketingowe kłamstewka, sugerując, że ich produkt jest najbardziej ekologiczny, naturalny. Mało co trafia do nas tak skutecznie, jak argumenty dotyczące zdrowia. Unia zdecydowała, że koniec z udawaniem, a premię związaną z organicznym pochodzeniem produktów będą zgarniały te przedsiębiorstwa, które rzeczywiście mogą to udowodnić.

Rebranding nazwy

Co pozostaje innym firmom? Tylko rebranding. To oczywiście wiąże się z kosztami. Trzeba w końcu zmienić nazwę firmy, w niektórych przypadkach tylko produktów, zaprojektować nowe opakowania, przemalować samochody, zmienić oznakowanie budynków i wszystkich elementów, które nosiły stare, „nielegalne” znaki towarowe.

Dodaj komentarz


WordPress SEO