Nazwy produktów, czyli produkcja nazw

Dobre nazwy produktów są niedocenianym składnikiem skutecznego marketingu. W ofercie produktów masowych, zwłaszcza spożywczych, dominują nazwy rodzajowe.

Nazwy produktów, czyli produkcja nazw

Dlatego na półkach stoi obok siebie kilkanaście serków wiejskich, naturalnych, waniliowych, puszystych, kremowych czy do smarowania. Albo masło roślinne – tradycyjne czy słynne, ale wciąż roślinne. Różni jej tylko marka firmy. Konsument nie szuka konkretnej nazwy, tylko producenta. Kupuje więc Piątnicę czy Kraśnik lub Kościan. Takie budowanie zaufania do marki niesie ze sobą ryzyko. Konsument, któremu smakuje serek wiejski z Piątnicy, niekoniecznie musi lubić piątnicki kefir. Oczywiście wprowadzenie na rynek masowego produktu pod unikalną nazwą marketingową nie jest tanie. Ale – jak pokazuje chociażby przykład Danio – możliwe i to z sukcesem.
Nazewnictwo i kreowanie nazwy produktów to niełatwy proces. Nie chodzi tylko o kreatywność. Dobre marketingowe nazwy produktów muszą być przed wszystkim bezpieczne pod względem prawnym. Nie mogą naruszać prawa do znaku towarowego, który został już zarejestrowany przez inna firmę. W przypadku artykułów spożywczych może także zachodzić kolizja z przepisami ustawy o rejestracji i ochronie nazw i oznaczeń produktów rolnych. A to oznacza konsekwencje finansowe, które często przekraczają nakłady potrzebne do stworzenia bezpiecznej nazwy produktów.

Nazwy produktów a.. życie

Praktyka firm, zwłaszcza mniejszych, wciąż jednak opiera się rozbójnictwie nazewniczym. Dodatkowo efekty nieprzemyślanej kreacji prowadzą do zabawnych efektów. „Antymysior” to nazwa produkty odstraszająca krety, „Duphalac” – syrop na zaparcia, a „Flaki cioci Gosi”, wiadomo, do spożycia…

Dodaj komentarz


WordPress SEO