Imię jako marka narkotyku

Celebryci mają spory wpływ na codzienne życie. Często popularność przybiera kuriozalne formy i prowadzi do niespodziewanych efektów i odbija się na ich życiu prywatnym.

Beyoncé to amerykańska wokalistka R&B, aktorka i projektantka mody. Beyoncé  już jako dziecko brała udział w konkursach muzycznych i tanecznych. Sławę zyskała pod koniec lat 90. – była wtedy liderką zespołu Destiny’s Child. Od 2002 roku Beyoncé pozostaje w związku z raperem Jayem-Z. Para kilkukrotnie współpracowała muzycznie. W efekcie znani muzycy pobrali się. W styczniu Beyoncé urodziła córkę, której rodzice nadali imię Blue Ivy Carter. Beyonce i Jay-Z wybrali to imię nieświadomi konsekwencji.

„OG Blue Ivy” przyjęło się jako nazwa nowej odmiany marihuany sprzedawanej w Hollywood.

Jak można się domyślać, szum medialny i popularność jednej z najlepiej zarabiających na świecie par artystów wspiera sprzedaż narkotyków tej „marki”. Beyonce i Jay-Z nazwali swoje dziecko nieświadomymi konsekwencji i nie mają nic wspólnego z nazwą narkotyków. Dodatkową popularność nazwa narkotyku uzyskała dzięki publicznym występom oseska. Blue Ivy zdobyła sławę jako najmłodszy „twórca” na listach Billbordu. Głos dziecka pojawił w nagraniu „Glory” – Jay-Z nagrał i umieścił gaworzenie i płacz w swoim utworze. W ten sposób imię dziecka staje się marką, niestety niekoniecznie zgodnie z intencją rodziców.

 

Dodaj komentarz

WordPress SEO