Hotel czy dom publiczny?

W dawnym Pałacu Bonerów w Krakowie otworzono hotel The Boner Palace. Dla podkreślenia rangi i prestiżu miejsca użyto angielskiej nazwy. Szkoda, że ten kto celował w klientów międzynarodowych i mówiących po angielsku nie sprawdził znaczenia słowa „boner”. Po angielsku „boner” to ”wzwód”. Budziło to uśmiech ale i bardzo negatywne skojarzenia. Można było bowiem mniemać, że The Boner Palace to luksusowy dom publiczny.

O ile w Krakowie kojarzono nazwę z zasłużonym rodem, o tyle zagraniczni goście mieli niezły ubaw. W efekcie nazwę zmieniono na The Bonerowski Palace, co nie tylko usuwało negatywne skojarzenia ale i nawiązywało do potocznej nazwy budynku, Kamienicy Bonerowskiej.

Pęd za nazwami międzynarodowymi jest często niezrozumiały ale i jak widać budzący negatywne skutki. Sprawdzenie nazwy to podstawowy obowiązek agencji zajmującej się namingiem. Pytanie tylko, czy właściciele hotelu korzystali z usług profesjonalnej firmy od kształtowania wizerunku. Polak potrafi wszystko zrobić sam, ale czasami rezultaty są opłakane. No chyba, że celem pierwotnej nazwy hotelu było wywołanie burzy. Takie działania bardzo szybko lansują nowe marki i budują świadomość marki. Tylko czy zawsze i bez szkody da się popularne negatywne skojarzenia przekuć na sukces marki?

WordPress SEO