Cybersquatting – jak się przed nim bronić

Cybersquatting to proceder rejestrowania jako domeny nazw znanych marek, w celu późniejszej odsprzedaży. Oczywiście sprzedaży z wielokrotnym zyskiem.

Przykładowe domeny vodafone.pl, ipad.pl czy tchibo.edu zawierające w nazwie domeny słowny znak towarowy to cybersquatting. Dotyczy to także zestawienia słownego znaku towarowego z innym słowem, na przykład nokia-design.pl czy siemens-shop.org.pl. Rozszerzenie oczywiście nie ma znaczenia. Zakresem tym objęte są także znane znaki towarowe chronione znaki słowo graficzne.

Nazwy generyczne a cybersquatting

Rodzi się jednak pytanie co z nazwami, która są słowami znaczącymi. Na przykład orange, apple czy android. Taki problem miała firma Unilever z marką „rama”. Sąd oddalił powództwo koncernu Unilever, który chciał odebrać prawa do dysponowania domeną „rama.pl”. Gdy firma zorientowała się, że domena „rama.pl” już jest zajęta, pozwała dysponujących domeną do sądu. Eksperci Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji uznali jednak, iż słowo „rama” ma przynajmniej kilka innych znaczeń. Rama do roweru, rama obrazu, auta terenowe zbudowane są na ramie. Sąd polubowny na tej podstawie uznał, że intencje zgłaszającego domenę były uczciwe, oraz nie zakładały naruszania renomy margaryny. Ten przykład nie podchodzi pod pojęcie cybersquatting, chociaż cel działania serwisu nie jest związany z ramami.

Neologizmy a cybersquatting

Nie ma problemu z nazwami, które są neologizmami. Prawa do unikalnych nazw są z reguły bezsprzeczne, a co za tym idzie łatwe do obrony przed cybersquatting.
Przykładem działania przeciw cybersquatting’owi była sprawa związana z domeną hsbc.pl, Pomimo tego, że HSCB jest akronimem, czyli skrótowce, nazwa zarejestrowanej domeny była bezpośrednio związana ze znakiem towarowym identyfikującym renomowaną markę. Właściciel zarejestrowanej domeny zażądał za odstąpienie sumy 700 000 złotych. Sąd Polubownym ds. Domen Internetowych odebrał prawa do używania domeny nieuczciwemu przedsiębiorcy i dodatkowo obarczył go kwotą postępowania. Inwestycja w oparta na wykorzystaniu cudzej marki skończyła się więc stratą 3 000 złotych, bo takie są w przybliżeniu koszty postępowania sadowego. Było to kosztowny cybersquatting.
Czy cybersquatting to zjawisko powszechne, popularne czy tylko okazjonalne? Nie ma zestawienie statystycznego takiego procederu. Możemy to ocenić co najwyżej po ilości konfliktów prawnych związanych ze słowem, już chyba marką „cybersquatting”.

Dodaj komentarz


WordPress SEO